Q&A – Marek Piechuła

  • Q: “Jak dobrze wiemy, w zeszłym miesiącu zrezygnowałeś z udziału w niedzielnych wyścigach V rundy czeskiego ROK CUP i wróciłeś do domu. Dlaczego ? ”

A: “Od dłuższego czasu pracowaliśmy nad ustawieniami, które pozwoliłyby “uwolnić” karta. Mieliśmy problemy w wolnych zakrętach na każdym torze, a na obiektach o dużej przyczepności straty z tego tytułu ulegały zwielokrotnieniu. Takim torem jest właśnie Kartarena Ypsilonka.

Przez 2 dni pracowaliśmy nad zmniejszeniem przyczepności i wszystko szło w dobrą stronę. Niestety założenie świeżych opon na kwalifikacje spowodowało powrót do sytuacji wyjściowej. Tym samym nie byliśmy w stanie wykorzystać zalet nowego ogumienia.

Dlatego też po kwalifikacjach odbyliśmy naradę i podjęliśmy decyzję o wycofaniu się z dalszej rywalizacji na torze w Chebie.”

  • Q: ”Do końca sezonu pozostała jeszcze jedna runda czeskiej edycji ROK CUP w Vysokim Mycie. Czy zamierzasz pojawić się na starcie?”

A: “Sezon 2014 w naszym wykonaniu przeszedł do historii. Współzawodnictwo na torze jest dla nas niezwykle ważne, ale to wszystko musi mieć ręce i nogi. To dzięki sponsorom możemy się ścigać, a oni chcieliby widzieć nas walczących o czołowe pozycje za każdym razem. By było to możliwe, musimy dysponować konkurencyjnym pakietem.

Być może rama Bestkarta jest dobra do kategorii biegowych, ale z silnikiem ROK’a najwyraźniej jest jej nie po drodze.”

  • Q: “ Jak podsumowałbyś kończący się sezon, który – jak wiemy – nie był najlepszym w Twojej karierze ? “

A: “To był bardzo trudny sezon. Byliśmy świetnie przygotowani do rywalizacji, ale od samego początku prześladował nas pech. Punktem kulminacyjnym okazała się awaria silnika, która sprawiła, że po raz pierwszy w historii startów w wyczynowym kartingu opuściliśmy zawody.

Pozytywnym akcentem było bez wątpienia II miejsce wywalczone na torze Autodrom Sosnova po zaciętej walce w każdym z trzech punktowanych wyścigów.

Szkoda, że tak się wszystko potoczyło, ale takie jest życie. Czasem trzeba odpuścić, by powrócić jeszcze silniejszym.”

  • Q: “Czy kiedykolwiek przeszła Ci przez myśl opcja zakończenia swojej kariery kierowcy kartingowego?”

A: “Kocham to co robię i chciałbym jeździć jak najdłużej. Nie będę jednak udawał, że życie kartingowca jest kolorowe i usłane różami. Karting jest sportem niszowym w naszym kraju i nie cieszy się zbyt dużym zainteresowaniem środków masowego przekazu. Jeśli zaś nie ma mediów, to nie ma sponsorów.

Na wszystko trzeba samemu zapracować. A wszyscy doskonale wiemy jak wygląda rynek pracy i poziom płac w naszym kraju. Biorąc to pod uwagę raczej nie wprawię nikogo w zdziwienie mówiąc, że czasem ogarnia mnie przygnębienie, zniechęcenie ciągłą walką z przeciwnościami.

Na szczęście to mija. Nie wyobrażam sobie życia bez kartingu. Mam nadzieję, że uda mi się tak wszystko ułożyć, by móc pogodzić wyścigi z innym moim marzeniem, którym jest założenie rodziny.”

  • Q: “Jakie są Twoje plany na przyszły sezon? Ten – możemy powiedzieć – jest już dla Ciebie zamknięty. Co dalej ? ”

A: “Pragniemy powrócić do rywalizacji z konkurencyjnym pakietem. Ponownie wystartujemy w czeskiej edycji Pucharu ROKa w kategorii ROK Senior, ale na innym podwoziu. Szczegóły póki co pozostają tajemnicą, ale mogę zdradzić, że wszystko mamy już zaplanowane.”

  • Q: “ Myślałeś kiedyś o zmianie kategorii bądź serii, w której chciałbyś się ścigać w kolejnych sezonach? “

A: “Tak, myślałem. Zresztą jak chyba każdy sportowiec. Mogę jednak powiedzieć, że czuję się dobrze tam, gdzie jestem. Tym samym żadnych zmian nie przewiduję.”

  • Q: “Uważasz, że całkowicie nowe podwozie od czołowego producenta może dać Ci większe szanse na regularną walkę o podium w pojedynczych zawodach i klasyfikacji generalnej? ”

A:Zdecydowanie tak. Jeśli chce się wygrywać, trzeba mieć ku temu odpowiednie środki. Przez trzy sezony jeździliśmy na ramie mało znanej marki, która w zawodach międzynarodowych w zasadzie jest nieobecna. Był to czas nauki pilotażu i mechaniki. Teraz jednak przyszedł czas, by sięgnąć po sprzęt z najwyższej półki. Tylko w ten sposób można walczyć o najwyższe cele.”

  • Q: “ Już drugi rok startowałeś na terenie Czech. Czy myślałeś może o powrocie do ojczyzny i walce wśród swoich rodaków, gdzie miałbyś również szansę na zdobycie kwalifikacji na Finał Światowy Pucharu ROK’a?

A: “Fajnie byłoby znowu wystartować w Polsce, ale nie widzę w tym głębszego sensu. Zmiany, które zachodzą na polskiej scenie kartingowej idą w złym kierunku. W sezonie jest coraz więcej rund, a to sprawia, że całkowity koszt sezonu jest większy niż jeszcze dwa lata temu, gdy debiutowaliśmy w kartingu wyczynowym.

Wpisowe na chwilę obecną jest dwukrotnie wyższe niż w Czechach. Dopuszczalna ilość opon (na jeden weekend) również jest w Polsce większa. Gdy dodamy do tego jeszcze fakt, że Czesi dopuszczają start na oponach używanych i porzucili obowiązek kupowania opon od promotora, dojdziemy do wniosku, że starty w Czechach są o wiele tańsze.

Osobiście nic na kartingu nie zarabiam. Ścigam się z pasji. Więc jeśli mogę to robić taniej, to dlaczego miałbym przepłacać?”

  • Q: „Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w przygotowaniach do sezonu 2015.”

A: „Również dziękuję.”

You may also like...

  • Czekamy na Twój wielki powrót w sezonie 2015 😉